Do Zośki, Mariusz Parlicki

Niechaj mnie Zośka o wiersze nie prosi, bo mnie tą prośbą Zośka złości lekko. Jak ja mam pisać wiersze pannie Zosi, gdy panna Zosia jest analfabetką? Jak ja mam pisać wiersze pannie Zosi, gdy panna Zosia jest analfabetką? Zanim na łące zacznie kwiat przekwitać, niech się nauczy Panna Zośka czytać, niech się nauczy Panna Zośka czytać. Jak panna Zośka się nauczy liter, ja Zośce będę poematy składać, ale na razie piję wódki liter, więc mi się nie chce z panną Zośką gadać, ale na razie piję wódki liter, więc mi się nie chce z panną Zośką gadać. Ach być poetą dzisiaj nie jest lekko, kiedy co druga jest analfabetką. kiedy co druga jest analfabetką. I niech mi Zośka tu nie kręci nosem i nie wyrzuca, żem pijak jest durny, bo choć sześćdziesiąt ma już Zośka wiosen, analfabetyzm dopadł Zośkę wtórny, bo choć sześćdziesiąt ma już Zośka wiosen, analfabetyzm dopadł Zośkę wtórny. Więc panno Zośko nim trafisz na cmentarz, nie zwlekaj proszę i kup elementarz, nie zwlekaj proszę i kup elementarz. Mariusz Parlicki