Jak SWISS stał się maszyną do zarabiania pieniędzy dla Lufthansy

Przez ćwierć wieku Szwajcaria posiadała cichy, lecz bezlitosny tytuł: najtrudniejszego kraju w Europie do prowadzenia linii lotniczej. Lotnisko zamykane każdego wieczoru o 23:30. Praktycznie brak krajowego rynku lotniczego. Najdroższa siła robocza na kontynencie. Według niemal każdego istotnego wskaźnika SWISS powinien przynosić straty. Dzieje się dokładnie odwrotnie. Podczas gdy jego linia-matka ledwo wiąże koniec z końcem, SWISS stał się najbardziej dochodowym przewoźnikiem w całej Grupie Lufthansa — i to z dużą przewagą. Ograniczenia, które doprowadziły do upadku jego poprzednika i powinny były pogrzebać również jego, w jakiś sposób stały się powodem jego sukcesu. Linia lotnicza, która wydaje się uwięziona przez geografię, regulacje i ekonomię, może w rzeczywistości posiadać najsilniejszą przewagę konkurencyjną w europejskim lotnictwie. To historia o tym, jak SWISS powstał z ruin „Latającego Banku” i nauczył się wykorzystywać na swoją korzyść dokładnie te warunki, które niszczą wszystkich innych. Reszta Europy wciąż próbuje go naśladować. Nie potrafi — a powód jest znacznie bardziej zaskakujący, niż mogłoby się wydawać.