Otrzyj łzy, Mariusz Parlicki

Otrzyj łzy płaczącemu daremnie nad światem poecie, biedakowi do pustej czapki rzuć grosz, samotnemu daj rękę, by kogoś też miał na tym świecie, tym, co mówić się boją, daj siłę, wydobądź z nich głos. Prowadź tych, co zbłądzili w swym życiu na drogi właściwe, cierpiącemu daj ulgę w cierpieniu i uśmierz mu ból, w gąszczu nieprawd daj poznać nam to, co jest prawdziwe, od zepsucia nas ustrzeż, głupiemu mądrości daj zdrój. I nas uchroń przed złymi myślami i przed tym, co w nas złem nasiąkło, miłość jak krew gorącą do serca nam wlej, noc niech księżyc rozświetli, a dzień niech ogrzeje nam słonko, długo jeszcze po nocy niech wstaje nam dzień. A gdy dzień się po nocy w końcu nie zjawi, zabierz nas razem z sobą tam, gdzie tylko ty wiesz, niech nam się to królestwo twoje objawi, jeśli tylko gdzieś jesteś i jeśli gdzieś ono też jest, jeśli tylko gdzieś jesteś i jeśli gdzieś ono też jest, jeśli tylko gdzieś jesteś i jeśli gdzieś ono też jest, jeśli gdzieś ono też jest, jeśli jest. Mariusz Parlicki