Władysław Tarnowski - Tryumfator - pl 14

Władysław Tarnowski ps. Ernest Buława „Tryumfator” (Polish version 14). Oryginał można znaleźć w: „Piołuny”, wyd. Józef Ignacy Kraszewski, Drezno, 1869, str. 24-25. Muzyka do tego wiersza zaginęła, i nie była to piosenka, tylko utwór instrumentalny, a mianowicie symfonia, ale pomyślałem, że trzeba przerobić ją na piosenkę, bo jak wyglądała symfonia bez nut trudno sądzić. Cóż próbuję modelować jak by to mogło być zaśpiewane, i nie zamierzam się z tym ukrywać (a niech się ze mnie śmieją). Nie śpiewam, więc śpiewa za mnie „AI Song Maker”, a grafika jest programu „Imagine”, wszystko pod moje dyktando. Wersja polska 11 (   • Władysław Tarnowski - Tryumfator - pl 11  ), Wersja polska 12 (   • Władysław Tarnowski - Tryumfator - pl 12  ), Wersja polska 13 (   • Władysław Tarnowski - Tryumfator - pl 13  ), Wersja polska 14 (   • Władysław Tarnowski - Tryumfator - pl 14  ); oraz wcześniejsza Wersja angielska 1 (   • Władysław Tarnowski - Triumphator  ). Władysław Tarnowski ps. Ernest Buława „TRYUMFATOR. (Program do symfonii.) Widziałem! fala ludu wzbierająca W koło niego jak ocean rosła — Na białych barkach w tryumfie go niosła Z dumą i szczęściem chwałę mu wtórząca!... Tron jego z laurów i z róż białych tkany, Wśród tłumu płynął — jak dawni Bogowie, A on jak posąg z marmurów ciosany Co w sercu Bogów zrodzon — w mistrza głowie!... I tłumy dziewic, i młodzieńców tłumy Do koła cisnąc się, rzucały wieńce, Rzucały palmy, piały dumne dumy Chorałem szczęścia, dziewki i młodzieńce! I szły tam ciemne starce siwobrode, Co za dłoń wiodły pacholęta młode, I matki dzieciom co na ręku miały, Jego, z uśmiechem i łzą wskazywały. — — I fala ludu coraz bardziéj rosła I ku świątyniom z wołaniem go niosła. On tylko jeden smutny był wśród tłumu, Jak człek co ginie wpośród morza szumu, On tylko głowę marmurowo bladą Na pierś opuścił i w płomienném oku Pierwszą — ostatnią — miał łzę — co twarz śniadą Powlekła śladem gorzkiego potoku... I kiedy fala najwyżéj go wzniosła Spojrzał w błękity słońca lazurowe, I szatą zakrył lica marmurowe, A duszę śnieżna postać mu uniosła!...”