24H SAMI w 🇮🇹 Alpach: jezioro widmo i dziwna koza

Tym razem postanowiliśmy spędzić 24 godziny zupełnie sami w 🇮🇹 Alpach. Bez ludzi, bez zasięgu i (prawie) bez widoczności, przez większość dnia otaczała nas tylko mgła i cisza. To miał być spokojny trekking do dwóch alpejskich jezior, ale zamiast widoków dostaliśmy jezioro widmo, chwilowy przebłysk słońca i spotkanie z dziką kozą. 📍Miejsce: Palanfrè, Piemonte 🗺️ Nasza mapa: mapy.com 00:00 - Wstęp: co robimy i gdzie jesteśmy (Piemonte) 01:30 - Przygotowania do drogi 01:50 - Tankowanie gazu LPG we Włoszech + zakupy po drodze 03:00 - Górski parking i noc w aucie 04:50 - Szybki campingowy obiad: włoska piadina 08:32 - Test dwuosobowego śpiwora 3-sezonowego 09:02 - Poranek w Alpach i pierwsze wrażenia po spaniu w aucie 12:20 - Trekking: trasa do Lago Frisson i Lago degli Alberghi 15:50 - Lunch w górach, mgła i zero ludzi 17:20 - Spotkanie z kozą górską 18:30 - Jezioro widmo: Lago Frisson, nic nie widać 19:20 - Drugie jezioro: Lago degli Alberghi i 5 minut szczęścia 22:10 - Powrót na parking Palanfrè + miasteczko Pinokio (Vernante) 23:30 - Włoska kolacja: regionalne jedzenie Piemontu 🇮🇹