KRZYK MEW/Słowa:Miroslav Božičko

KRZYK MEW Patrząc na mewy, Siedzę i w sercu mam żal. Czemu Bóg, tworząc człowieka, Skrzydeł do lotu nie dał. Szybować mi nie pozwolił, Nad falami nie mogę się wzbić. Więcej niż mewy pragnę zobaczyć, Mogę więc marzyć i śnić. Patrząc na mewy, Siedzę i w sercu mam żal. Czemu Bóg, tworząc człowieka, Skrzydeł do lotu nie dał. Niebo tak jasne i czyste, Nad sobą i morzem je widzę. Tam białe mewy szybują wysoko, Cieszę się nimi, wsłuchana w ciszę. Patrząc na mewy, Siedzę i w sercu mam żal. Czemu Bóg, tworząc człowieka, Skrzydeł do lotu nie dał. Na morzu fale – potężne, Jak je z wysoka zobaczyć? Mewy nocą milczą nad morzem, A ja wciąż o locie marzę. Patrząc na mewy, Siedzę i w sercu mam żal. Czemu Bóg, tworząc człowieka, Skrzydeł do lotu nie dał. Krzyk mew to wołanie, Wołanie, by razem lecieć. Lecz Bóg mi skrzydeł nie dał, Więc pozostaje mi tęsknić. Patrząc na mewy, Siedzę i w sercu mam żal. Czemu Bóg, tworząc człowieka, Skrzydeł do lotu nie dał. 2026