Czy Skierniewice mają problem z chuligaństwem?

Mieszkańcy ulicy Reymonta 43 i 43a mają dość. Na ich „przejściowym" podwórku w weekendy przesiadują pijani chuligani. Dlatego poprosili magistrat o ogrodzenie terenu. I tak znane od lat wielu skierniewiczanom podwórko wkrótce nie będzie już „przejściowe". Mieszkańcy skarżą się na brak miejsc postojowych dla ich samochodów na podwórku. Parkują więc samochody wzdłuż ul. Wita Stwosza. Tam jednak nagminnie dochodzi do uszkodzeń samochodów przez pijaną młodzież wracającą w weekendowe wieczory z imprez. Kilka miesięcy temu na tym parkingu w nocy podpalono samochód, sprawców do dziś nie ujęto. Wyłamane wycieraczki, potłuczone szyby i lusterka to w tym rejonie normalna rzeczywistość po każdym weekendzie. Do tego wieczorami na ławkach przed ich blokami piją alkohol chuligani. W desperacji mieszkańcy poprosili więc prezydenta miasta i prezesa zarządzającego nieruchomościami Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej o pomoc. Więcej w materiale filmowym: Oprócz ogrodzenia i dodatkowych miejsc postojowych w najbliższych miesiącach ma powstać również plac zabaw dla dzieci. O tym czy prezydent dotrzyma słowa mieszkańcy przekonają się na kolejnym spotkaniu, podczas którego będą przedstawione szacunkowe koszty tej inwestycji. Spotkanie ma się odbyć w czwartek, 25 lipca. Na problem chuligaństwa w Skierniewicach zwracają uwagę również mieszkańcy innych rejonów miasta. Na podobne problemy najbardziej narzekają mieszkańcy ulicy Mickiewicza, ale niebezpiecznie bywa też na placu Dworcowym, na ul. Batorego czy na Widoku. Czy Skierniewice mają problem z pijaną młodzieżą, czy też może oferują jej za mało rozrywek w weekendy? Które miejsca w mieście są najbardziej niebezpieczne? Zapraszamy do wyrażania swoich opinii w komentarzach pod artykułem.