Zamiast

Gdy noc odchodzi w ołowiane niebo, ziemia się budzi jak pęknięty dzwon. I znowu idziemy, nie wiedząc dlaczego, w ten świt czerwony, co przynosi zgon. Młodość odarta z niewinności skrzydeł, W okowach strachu uczyła się żyć. Zamiast miłości – głuchy ryk prawideł Zamiast szczęścia - nadziei poplątana nić. Matki zapłaczą nad przyszłości cieniem, Jak nad ziemią szlocha umęczony wiatr. Każdy z nas maluczkich jest tylko kamieniem, który w wielką przepaść do historii spadł. Panie zawieszony w męce Twego krzyża, spójrz na dusze proste ,usta pełne piachu. Czas jak pocisk do piersi ciągle się przybliża w zastygłym krajobrazie odwiecznego strachu. Tylko chłodna jesień w spalonej koronie zostanie po nas, kiedy zamkną się oczy. Gwiazda zblednie, zatrzaśnie ze starości dłonie, Poezją tęsknoty w wierszach się potoczy.