MRU I 125TKI

Kolejna "Krótka Lotka" za nami! Tym razem w konkretnym składzie, bo zabraliśmy ze sobą ekipę 125-tek. Cel: MRU. Efekt? Obejrzeliśmy bunkry z bezpiecznej odległości (beton jak beton...), a potem ruszyliśmy na to, co tygryski lubią najbardziej – legendarne lody rzemieślnicze w Międzyrzeczu! 😋 W dzisiejszym menu: 🐝 Chudsza i mikrofonowa sabotażystka – Ponownie udowadniam, że technologia mnie nie kocha. Coś tam kliknęłam, coś tam przestawiłam... efekt? Usłyszycie sami. Można powiedzieć, że audio jest równie rzemieślnicze co lody! 🎧🤦‍♀️ 🐘 Gruby jako „Anioł Stróż” – Tym razem mąż nie leciał z przodu. Dzielnie zamykał stawkę na swoim GS-ie, pilnując, żeby żadna 125-tka nie została w tyle. Albo po prostu pilnował, żeby nikt mu nie zjadł lodów przed czasem! 🍦 🛵 Ekipa 125cc – Małe pojemności, ale ekipa wielka duchem. Przelot w takim stadzie to czysta frajda! Nic specjalnego? Dla nas to był dzień idealny! Trochę słońca, zero awarii (poza mikrofonem, ale to już tradycja) i smak lodów, dla których warto żyć. Wpadajcie zobaczyć, jak Chudsza z Grubym (tym razem z tyłu!) radzą sobie w miejsko-bunkrowym klimacie!