„Rąsia, doopka i główka”... czyli testy audio, które wymknęły się spod kontroli!
Wróciliśmy do testowania mikrofonów. Miało być profesjonalnie, merytorycznie i technicznie. Ale jak to u mnie bywa – technologia wygrywa, a ja zapominam, że mikrofon słyszy WSZYSTKO. Nawet to, co miało zostać tylko w moim kasku... 🤫 W dzisiejszym odcinku: 🎧 Audio-partyzantka – Ciąg dalszy walki o to, żebyście słyszeli mnie, a nie tylko przelatujące muchy i szum wiatru. 🐘 Gruby na tyłach – Mąż dzielnie zamykał nasz przelot, pilnując, żeby nikt nie zginął w akcji. I MOMENT KULMINACYJNY... Wjeżdżam w zakręt, pełen luz, zapominam o kamerach i nagle z moich ust płynie najkrótsza instrukcja złożenia w historii motocyklizmu: ✨ „I SIUP... RĄSIA, DÓPKA I GŁÓWKA!” ✨ To nagranie kategorycznie NIE MIAŁO trafić do sieci. Miałam to wyciąć, spalić i zapomnieć. Ale uznałam, że skoro i tak testujemy audio, to trzeba pokazać pełne spektrum moich możliwości wokalnych. 😂 Dajcie znać w komentarzach, czy Wasza technika pokonywania zakrętów jest równie profesjonalna co moja! ✌️🏍️ P.S. Jeśli po tym filmie zaczniecie tak mówić na każdym winklu – nie dziękujcie! To darmowa lekcja techniki jazdy od Chudszej. 😎
