Tam, gdzie każe

Gaslighting nie zawsze brzmi jak krzyk. Czasem brzmi spokojnie. Pewnie. Prawie czule. Aż zaczynasz wątpić nie w drugą osobę — tylko w siebie. TAM, GDZIE KAŻE Oto sam tekst utworu, bez instrukcji: noc, zamarznięte jezioro biały lód po horyzont pierwszy trzask pod stopą przystaję — słyszę trzymam ją za rękaw lód jęczy pod nami „nic nie słyszałeś" — mówi „chodź, tu trzyma" robi się lżej pęknięcie wbiega w łydkę robię krok tam, gdzie każe drugi trzask, dłuższy patrzę pod nogi patrzy na mnie „znowu zaczynasz" lód trzeszczy pode mną mówi: cisza stopy czują pęknięcie nie wierzę stopom „sam chciałeś tu wejść" — mówi nie pamiętam, żebym chciał może chciałem cienka rysa biegnie spod stopy ciemna woda w szczelinie cofam wzrok przenoszę ciężar, jakby lód był pewny lód trzeszczy pode mną mówi: cisza stopy czują pęknięcie nie wierzę stopom lód puszcza powoli mówi: „to ty się chwiejesz” usta ma spokojne stoję tam gdzie mówi że lód trzyma lód trzeszczy pode mną mówię: cisza stopy czują pęknięcie nie ufam im biały lód po horyzont stoję tam, gdzie każe pod stopą pęka dalej