Soliddoc - BUREK (visualizer)

NOWY ALBUM WAR PAINT: https://open.spotify.com/album/6G89m1...   / war-paint   muzyka, słowa: Soliddoc, dodatkowy wokal: Patrycja Swaczyna, mix i mastering: Soliddoc Reżyseria: Soliddoc Zdjęcia: Daria Kałuża Pomoc na planie: Patrycja Swaczyna Montaż: Soliddoc TEKST: Zerwany ze smyczy I tak znajdę drogę do domu Czara goryczy Przelewa się ciągle a nie ma powodu Ej, w sumie to co mnie nagroda Mnie na co dzień martwi pogoda Będą mnie dręczyć me myśli do zgona Mogłem zrozumieć to wcześniej a szkoda Znowu wychodzę choć nie chcę Uśmiech dorabiam i plecę Kłamstwo na krótkich nogach się wlecze Kolejny klub, nowe zaplecze Kocham to czuć nie zaprzeczę Nie płaci czynszu to przecież I kiedy zapłaci też nie wiesz Cztery kończyny na ziemi jak zwierz Nie wiem czy jestem się czuję na zerze Prędzej już w domu nie bywam w plenerze Ci siedzę na bani to ja w nowej erze A z czasem to wszystko się znowu wypierze Gdy tłum woła ksywkę jak psa na spacerze Ej, łapy w górę Burek, Burek gdzie jest twój dom? Ratuj skórę, skórę nim cię dorwą Burek, Burek gryzie i szczeka Pokazuje zęby weź dzwoń do trenera Burek Wcale nie gryzie jemu tak tylko patrzy ze ślepia Burek Roznosi wściekliznę na którą tu jeszcze nie znajdziesz szczepienia Po koncercie w obcym mieście głodny idę spać Więc mi nie mów co to głód ***** jego mać Od tamtego roku się zmniejszyło grono Rozpadły się związki jak ZOMO Oni albumu nie mogą skasować jak tego od Bono Piszę i snu coraz mniej tak z doby, na dobę, na dobę, na dobę, na dobę Spadam na głowę nad nią osiem gwiazdek W głowie mam tylko jebanie władzy Brak czasu słuchania gówniarzy innych niż ja (ta) Bo nawet nie chce, intencje niecne Sam kuję los, a jak zaboli wielce To nie będę ryczeć bo te oparzenia się tylko znajdą na mojej ręce Uwaga jebnie, chwytaj poręcze Hajs do mnie wróci i za to poręczę A i roboty już nie mam Więc jak ktoś zatrudnia to czekam Burek, Burek gdzie jest twój dom Ratuj skórę, skórę nim cię dorwą Burek, Burek gryzie i szczeka Pokazuje zęby weź dzwoń do trenera Burek Wcale nie gryzie jemu tak tylko patrzy ze ślepia Burek Roznosi wściekliznę na którą tu jeszcze nie znajdziesz szczepienia Burek, zerwany ze smyczy Właściciel krzyczy a chyba nie słyszy Daj mi chórek, watahę usłyszysz jak krzyknie to nocą gdy z klubu wychodzą Dwie sety ludu, ci skaczą lub mącą Jak się nie ruszacie to powiedz mi po co-