CISCO: miał rację co do internetu i wciąż zrujnował inwestorów

Historia Cisco to najdziwniejszy upadek w dziejach giełdy: w marcu 2000 roku firma była najcenniejsza na świecie, warta 579 miliardów dolarów, o miliard więcej niż Microsoft. Internet naprawdę wybuchł, a akcjonariusze i tak czekali ponad ćwierć wieku, żeby wyjść na zero. To nie jest kolejna opowieść o pękniętej bańce, w której technologia okazała się oszustwem. To coś znacznie bardziej niepokojącego. Cisco miało rację co do wszystkiego. Routery firmy naprawdę stały się rurami, którymi popłynęła cyfrowa krew nowej epoki. Przychody rosły, zyski rosły, dominacja była realna. A mimo to inwestor, który kupił akcje na samym szczycie 27 marca 2000 roku, musiał czekać do grudnia 2025, by kurs wrócił do dawnego rekordu. I nawet wtedy, po uwzględnieniu inflacji, wciąż był głęboko na minusie. Cofamy się do kuchni zawalonej kablami, gdzie dwoje pracowników wsparcia IT ze Stanforda zbudowało pierwszy router. Pokazujemy erę Johna Chambersa, obsesję wzrostu, blisko 180 przejęć i koronację na najcenniejszą firmę planety. A potem brutalny krach, miliardowe odpisy niesprzedanego sprzętu i lata ciszy, gdy biznes kwitł, a akcje leżały. Ta historia ma swoją współczesną wersję. Michael Burry, człowiek, który przewidział krach 2008 roku, dziś porównuje Cisco do Nvidii i mówi o wspaniałym szaleństwie sztucznej inteligencji. Nvidia odpowiada twardymi liczbami i argumentem o fosie CUDA. Pytanie brzmi: czy tym razem naprawdę jest inaczej. To opowieść o różnicy między świetną firmą a fantastyczną wyceną. O tym, że można mieć rację co do przyszłości i wciąż stracić majątek, jeśli zapłaci się za pewność. Bo pewność jest najdroższa. ⏱ ROZDZIAŁY 0:00 Wprowadzenie 1:02 Akt I: Akt pierwszy: dwoje ludzi i jedno urządzenie 4:39 Akt II: Akt drugi: koronacja 10:03 Akt III: Akt trzeci: powrót po ćwierćwieczu 15:33 Zakończenie #Cisco #Nvidia #bańkaAI #dokument #GraOKapitał ℹ️ Materiał edukacyjno-rozrywkowy, nie stanowi porady inwestycyjnej.