Ballada o Anie

Słowa: Janusz Grajcar Muzyka: Suno AI Wszystkie moje piosenki znajdziesz tutaj:    • Chwilo trwaj   "Ballada o Anie" Nad brzegiem strumyka siedziała dziewczyna Woda ją głaskała szumiała wiklina Złotowłosa Ana nuciła piosenkę O Janku co kiedyś prosił ją o rękę Słuchały jej kaczki wtórowały gęsi Do z serca płynącej tej miłosnej pieśni Wiatr niósł ją polami nad złotą pszenicą Dzielił się z innymi Any tajemnicą A wiosna rozkwitała Jak kiedyś przed laty Gdy co noc czekała By się zeszły światy I księżyc się przyglądał Jak rwali owoce Potem świt nadciągał Okrywał ich kocem Minęła ta wiosna minęło i lato Znowu się spotkali na progu przed chatą On ręce rozłożył ona go objęła Potem po cichutku na stryszek wciągnęła To na to poddasze wracają w wakacje By się znów umówić na wspólną kolację Nad ranem ją budzi zapach świeżej kawy I znajomy wąsik choć nieco siwawy A jesień taka piękna Może być jak kiedyś Z babim latem szczęścia Nić wpuścić pod strzechy Słońcem pukać w okna Rosą witać ranek I codziennie kochać Uśmiechniętą Anę A jesień taka piękna Może być jak kiedyś Z babim latem szczęścia Nić wpuścić pod strzechy Słońcem pukać w okna Rosą witać ranek I codziennie kochać Uśmiechniętą Anę I codziennie kochać Uśmiechniętą Anę