ks. Dominik Chmielewski Z czym stanąłbyś dzisiaj przed Panem? kazanie pogrzebowe

Zmarł Szwagier ks. Dominika, Wojciech: ukochany i kochający Mąż i Tata - Trójki na ziemi i Dwójki w niebie; najlepszy zegarmistrz wśród położnych [sam, z zimną krwią, przyjął w domu nagły poród najmłodszej Córki] najlepsza położna wśród zegarmistrzów :) [był fachowcem, który potrafił naprawić to, czego inni nie potrafili, no ale nic dziwnego, jak się miało Mamę zegarmistrza, nazywaną czule przez bydgoskich kolegów Rudzielaszkiem, lub Kopką Siana [było się Blondyną, ech], Tatę zegarmistrza, słynnego na Łabiszyn i okolice [Panie, ten złom rzuć pan do Noteci, a nie przynoś do zegarmistrza :)) i dziadka - Onufrego Matkiewicza, zegarmistrza ze Pskowa [syn zesłańców] i Wilna, który wywiózł Rodzinę do Bydgoszczy ostatnim pociągiem na zachód; człowiek wielu pasji i talentów: za komuny nagradzany na festiwalach młodzieżowych filmowiec, autor komiksów, ikon, malarz, rzeźbiarz, pisarz i architekt [po gdańskiej szkole sztuki u cioci Wandzi i kuzyna Rysia :) kolekcjoner winyli Elvisa; człowiek Różańca - miał ambicje dogonić Ojca Pio w ilości dziennych Zdrowsiek, różaniec był na biurku, na warsztacie i w kieszeni; autor koszulki imieninowej dla Szwagra, ze słynnym już memem: Dominator: Hasta la vista grzesznicy :)) człowiek niezłomnych zasad i wielkiego rozsądku, który zawiódł nieco ostatnio, gdy chodziło o własne zdrowie. Reqiem aeternam dona ei Domine! Requiescat in pace!