MERCEDES W123. DARUM NENNT MAN IHN UNKAPUTTBAR!

Kiedyś niemieckie auta słynęły nie tylko z prędkości i bezpieczeństwa, ale i z legendarnej niezawodności, jakiej dziś już nie uświadczysz. I jest jedno auto, które stało się żywym symbolem tamtej epoki — Mercedes-Benz W123, znany w Polsce po prostu jako Beczka. W tym odcinku rozkładamy na czynniki, czemu nazywa się go niezniszczalnym i za co ta maszyna zasłużyła na reputację wiecznej. Opowiem, jak przez osiem lat docierano ją w piaskach, śniegach i na bezdrożu, czemu ustawiały się po nią roczne kolejki i jak masowo sprowadzano ją do Polski z Niemiec przez Świecko. Przypomnimy naładowane wersje od AMG, Brabusa i Lorinsera, które dyszały w plecy supersamochodom swojej epoki. Pomówimy o prawdziwych autach-milionerach, o dizlu, który pokonał ponad milion mil, i o greckim taksówkarzu, który namotał na swoim Mercedesie ponad cztery miliony kilometrów. A pod koniec — o kamiennym pomniku w kształcie Beczki, egzemplarzach z zerowym przebiegiem za bajońskie sumy i o rajdzie stulecia Londyn–Sydney, który ta maszyna przeszła przez trzy kontynenty. Rozsiądźcie się wygodnie.