Na jednym z posiedzeń Zarządu Miasta padła informacja VIDEO 68 Bajtel

68. Na jednym z posiedzeń Zarządu Miasta padła informacja, że Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej ma potężne składowisko ścinek z rębaka, które były odpadem z gospodarki drzewostanu w mieście. Zaproponowałem MPGK, że my zabierzemy od nich te ścinki swoimi samochodami jak i na swoje samochody własnym sprzętem je załadujemy, pod warunkiem, że otrzymamy ścinki te za darmo. Akceptacja była natychmiastowa. Wysłaliśmy dwa duże samochody i ładowarkę i w ciągu kilku dni ścinki znalazły się w firmie a miasto pozbyło się odpadów. W naszym ekologicznym piecu ścinki te zostały spalone a uzyskane ciepło wysuszyło wiele metrów sześciennych drewna na budowę prefabrykatów do budowy domów z drewna. Potem wziąłem się za suwnicę, która miała w najbliższym czasie być poddana badaniom technicznym, by nadal nam służyć. Suwnica zamontowana na podporach z drewna sprawiała pewne problemy ze spełnieniem wymogów stateczności. Ja, jako specjalista od maszyn roboczych ciężkich w tym suwnic, wiedziałem jak zapewnić dopuszczenie suwnicy do eksploatacji. Zadanie to zostało wykonane wzorcowo, co znalazło uznanie u szefa firmy i podniosło mój autorytet. Byłem pełen uznania dla technologii, która pozwalała w tydzień zmontować domek w stanie surowym na uprzednio przygotowanym fundamencie. Byłem też zdziwiony, że ten sposób uzyskania domku jednorodzinnego zbytnio nie ma powodzenia w Polsce. My – Polacy - to musimy mieć bunkier z cegły czy betonu, a taki domek to wiatr zdmuchnie, czy się spali jak stodoła. Drewno zaimpregnowane solami boru jest niepalne, a ściany skręcone śrubami i obciążone dachem z dachówek nie są podatne na podmuchy wiatru. Bardzo dobra izolacyjność budynku a tym samym niskie koszty ogrzewania jakoś w latach 90-tych potencjalnych nabywców nie przekonywała. Jako Dyrektor ds techniki i rozwoju, próbowałem przekonać decydentów i właścicieli firmy, że rynek polski w tym momencie jest niereformowalny i trzeba szukać innych rynków zbytu lub zmienić profil produkcji dostosowany do potrzeb Polaków. Nasza siła robocza jest tańsza od zachodniej, to tam możemy ulokować naszą produkcję. Szefowie z Austrii nie byli skłonni do innowacji profilu produkcji w oddziale w Polsce. Z czasem produkcja zaczęła spadać i właściciele zdecydowali się na ograniczenie działalności w Polsce. Było mi przykro, że okazali się – w moim odczuciu – mało elastyczni i po 2 latach musiałem z tej pracy zrezygnować.