Człowiek, który robi tabakiery z rogów bydlęcych

Jan Drzeżdżon po przejściu na emeryturę zajął się rogarstwem kaszubskim, wykonując tradycyjne tabakiery. W swoim małym warsztacie w piwnicy w Starzynie na północy Polski od ponad 20 lat zamienia bydlęce rogi w niezwykłe tabakiery. Dawniej tabakiera była wyznacznikiem dojrzałości mężczyzny. Przed ślubem młody chłopak nie mógł mieć tabakiery z rogu. Do dziś kiedy idę na wesele, gdy mnie zaproszą, to zawsze pan młody dostanie róg ode mnie. Tak pielęgnuję ten zwyczaj - mówi Jan Drzeżdżon. W tworzeniu tabakiery ważną rolę odgrywa opalanie rogu, żeby nabrał plastyczności. Towarzyszy temu bardzo charakterystyczny zapach. - Może nie jest najprzyjemniejszy, ale jak już gotową tabakierę wypełnimy tabaką to możemy odświeżyć nos - zapewnia rzemieślnik.