Gdy zapominasz o lekach - Elektronika

Jestem Adam. Od lat zbieram elektrośmieci i na ich podstawie uczę się elektroniki. Są one źródłem wielu elementów elektronicznych, które ciężko dostać, zwłaszcza w obecnych czasach. Na prośbę bliskiej mi osoby, w jak najkrótszym czasie, musiałem wymyślić, zaprojektować oraz wykonać i uruchomić drobne urządzenie medyczne, które będzie przypominało o lekach. Projekt rozwinąłem dwudrożnie: Wersja A jest złożonym urządzeniem. Jest to połączenie budzika, kalendarza, aplikacji przypominającej o lekach oraz wysoce spersonalizowanego gaduły. Posiada ogromną pamięć, w której przez prawie 1000 lat jest w stanie przechowywać zdarzenia, które w razie potrzeby można odczytać. Wersja B jest najbardziej skromną, ale też chyba najlepszą wersją urządzenia. Budowa prostsza niż cep. Mikrokontroler, wyświetlacz, przycisk i zasilanie z baterii. Wspólną częścią obu wersji jest funkcja wykrywania, że przyjęto już lek. Nieziemsko proste, a zarazem skuteczne rozwiązanie: By wziąć lek, trzeba otworzyć opakowanie. To powoduje oddalenie się maleńkiego magnesiku od czujnika pola magnetycznego - kontaktronu lub czujnika halla. Jeśli więc nasz pacjent zdecyduje się na wzięcie leku (bo wersja A będzie do niego gadała o ustalonej porze), to musi otworzyć pudełko. Wtedy automatycznie to zdarzenie zostaje odnotowane w pamięci mikrokontrolera. Jeśli zajdzie konieczność sprawdzenia, czy lek już został przyjęty (oraz ile godzin temu) - obojętnie, czy przez samego pacjenta, czy przez lekarza/opiekuna - wystarczy nacisnąć przycisk. Urządzenie wyjdzie z trybu hibernacji (oszczędzanie baterii) i wyświetli wynik na wyświetlaczu. Proste, a jak skuteczne! Przewagą tego rozwiązania nad jakąkolwiek aplikacją do leków jest to, że nasze urządzenie jest zintegrowane z pojemnikiem na leki, a fakt ich przyjęcia jest pilnowany jak tylko się da. Oczywiście jest wiele sposobów, na ominięcie tego mechanizmu, jednak ten wynalazek jest kierowany do osób, które po prostu z powodu swojego roztargnienia nie pamiętają, czy faktycznie doszło do przyjęcia tego leku. Liczę, że ten oraz inne moje filmy przypadły Wam do gustu. Bardzo mi zależy, bym mógł dostać się do większego grona odbiorców - po pierwsze, bo jest wtedy raźniej, po drugie - jest z kim pogadać... i najważniejsze! Wiem, że jestem inspiracją dla Wielu ludzi. Czuję, że mam istotny wpływ na rozwój mojego miasta, kraju, ludzi, którzy mnie oglądają. Byłoby mi bardzo miło, gdybym zapisał się kiedyś na kartach historii złotymi głoskami, podobnie, jak wielu moich idoli. Również niezwykle martwi mnie fakt, że bardzo mało kobiet ogląda nasz kanał, oraz inne, o tematyce nauk ścisłych. Na naszym kanale jest to ok. 1...2% Z wywiadu środowiskowego wiadomo mi, że: "nie interesuję się tym, gdyż jest to nudne". Szkoda.... Jeśli czytasz opisy pod filmem, to napisz proszę w komentarzu "dzielnik napięcia"