NA BANI - Wgórywstąpienie

Sentymentalnie wracamy na chwilę do turystycznych korzeni Na Bani. Dziś wprawdzie piszemy już piosenki o miłości i innych sprawach, nawet o morzu, może i o rzece, za to o górach rzadziej - ale przecież kiedyś było na odwrót. I chwała! W tle obrazki z rozlicznych nabaniowych wędrówek, po różnych wysokościach, w różnych krajach, a nawet na różnych kontynentach - w obiektywie znajomych i własnym. muz. Izolda Trojanowska, sł. Tom Borkowski WGÓRYWSTĄPIENIE Nie napiszę o morzu piosenki Nie zejdę do jego poziomu Za widok jak żart płaski -- dzięki Na co taki horyzont komu? Nie skoczę do morza ze skały Co nie da początku górom Do nieba stąd jak najdalej A mnie góry rosną pod piórem Chwała tylko jej -- wysokości Ją najwyżej mogę docenić Górą góry! -- podniosę okrzyk Kiedy doznam wgórywstąpienia Nie napiszę o rzece -- niech spływa Choć jej źródło z wysoka tryska Bo i tak w morzu skończy swój żywot Więc gotowa upaść zbyt nisko Nie mam ja na pływanie chęci Żadna rzeka nie płynie pod górę Każda płaszczy się, wije i kręci A mnie góry rosną pod piórem Chwała tylko jej... Nie napiszę też o miłości Choć to uczuć same wyżyny A mnie ciągnie do innych wzniosłości Wzniosłych z całkiem odmiennej przyczyny Nie chcę nurzać się w sentymentach Nie pochylę się -- mówię to z góry -- Nad wierszydłem o miłosnych mękach Bo mnie góry rosną pod piórem Chwała tylko jej...