BaurusArt- Róża z kolców i krwi

Róża z kolców i krwi wyrasta wbrew burzom, wbrew łzom i drwinie. Co tutaj więcej dodawać, jak my, którzy pomimo przeciwności losu wciąż się podnosimy i staramy żyć i temu życiu nadawać sens- to dla tych wszystkich, którzy walczą o każdy dzień i każdego dnia. #motywacja #walka #depresja #pozytywnaenergia #pozytywnemyślenie #rose Jeśli Ci się podoba zostaw like, subskrypcję lub komentarz. Będzie mi bardzo miło i da motywację do działania. Tekst jest mojego autorstwa, natomiast wykonany został za pomocą AI. Róża z kolców i krwi Mała róża śpi w ogrodzie W cieniu głazów Starych bram Kropla rosy drży na płatku Jak sekretny Cichy znak Ledwie pąk Skromny cień przy murze Wiatr ją trąca Zwiewa z niej kurz Tyle stóp Przeszło obojętnie Jakby w ziemi Już gasł każdy puls Pod tą ziemią Korzeń drży z pragnienia Każdy kamień Ciężki jak czyjś sąd Mała róża Milczy Lecz w tej ciszy Rodzi się upór I rozedrgany głos Róża z kolców i krwi Wyrasta wbrew burzom Wbrew łzom i drwinie Każda rana to świt Co wypala strach o czerwonej godzinie Patrz Jak płonie jej gniew Jak z popiołów rwie się do słońca Przez kolce Przez gniew Rodzi się piękno Co nie zna końca Pierwszy cierń Jak mały krzyk na skórze Goście ogrodów Śmieją się Że zbyt Pewna siebie Choć wciąż taka krucha Że zbyt dumnie Podnosi swój liść Lecz gdy ręka Sięga po jej łodygę Żeby zdusić Jeszcze zanim wzejdzie dzień Cichy błysk I ciepła kreska bólu Ktoś cofnął dłoń A w oczach stanął cień To jej zbroja Delikatna Twarda Każdy cierń To ślad po cudzej krwi Świat ją mierzył Złym spojrzeniem Kpiną Ona rośnie Choć krew kapie ciurkiem z nich Róża z kolców i krwi Wyrasta wbrew burzom Wbrew łzom i drwinie Każda rana to świt Co wypala strach o czerwonej godzinie Patrz Jak płonie jej gniew Jak z popiołów rwie się do słońca Przez kolce Przez gniew Rodzi się piękno Co nie zna końca Była mała Była cicha Tylko ziemia znała jej imię Każdy krok nad nią przechodził Jak wyrok Jak martwe kamienie Dziś jej barwa Jak krew zmieszana z bursztynem Żar i blask Zamknięty w jednym płatku Każdy cierń To próg Którego nie dasz rady minąć Jeśli w oczach Masz tylko chciwy brak szacunku Czy widzisz? Jak się prostuje w wichrze Jak nie klęka Gdy nadchodzi grad Jej milczenie Głośniejsze niż krzyk tłumu Kruchy żar Który spala stary świat Róża z kolców i krwi Wyrasta wbrew burzom Wbrew łzom i drwinie Każda rana to świt Co wypala strach o czerwonej godzinie Patrz Jak płonie jej gniew Jak z popiołów rwie się do słońca Przez kolce Przez gniew Rodzi się piękno Co nie zna końca