Tatra Fest Bieg 2022 - stara, jedyna słuszna trasa

Ultramarton - lubię to. Ultramaraton w Tatrach - uwielbiam. Start z Gugu Park Zakopane. Ze względu na zapowiadane popołudniowe burze start przeniesiony na wcześniejszą godzinę. Chwile po wschodzie słońca melduję się na pierwszym punkcie - Kasprowy Wierch. Kasprowy - Kondracka Kopa. W mojej opinii najlepszy odcinek na całej trasie (4 kilometry). Oprócz widoków (słońce dopiero co wstało, zachmurzenie nie jest duże) to dodatkowo sił jest jeszcze sporo - co dodatkowo wpływa na walory subiektywnej oceny tej części trasy. Kondracka Kopa - Ciemniak, czyli 2,5 kilometra i całe Czerwone Wierchy do zrobienia. Zbiegamy w dół i przed nami Hala Ornak, a na niej drugi punkt odżywczy. Z Hali Ornak zaczyna się długi, ciężki odcinek przez Ornak, Starorobociański Wierch, Kończysty Wierch, Jarząbczy Wierch Wołowiec. Przed Wołowcem łapie mnie lekki kryzys. Wiem, że to ostatnie podejście i za Wołowcem będzie już tylko lepiej. I tak się dzieje. Wołowiec i koniec kryzysu. Teraz będzie głownie w dół przez Rakoń, Grześ i Polana Chochołowska, gdzie jest punkt odżywczy i totalna ulewa. Czuję się na bym w ubraniu wpadł do basenu. W Dolinie Dudowej wbiegamy na czarny szlak, na którym znajduje się Cudakowa Polana. To tam mieści się ostatni punkt odżywczy i czeka na mnie Klaudia. Niestety kiepskie wieści na punkcie. Ze względu na burzę szalejącą w Tatrach bieg został przerwany. Część zawodników kieruje się na Kiry na autobus. Ja kontynuuje bieg po trasie po w tym momencie burza się już skończyła i nie ma zagrożenia. Nie po to przyjechałem i przebiegłem już taki kawał drogi żeby teraz iść na autobus. Aktualnie trasa Tatra Fest Bieg jest nieco zmieniona. Z Kończystego Wierchu nie udajemy się na Jarząbczy Wierch, ale przez Trzydniowański Wierch zbiega się do Jarząbczej Doliny i na Polane Chochołowską. Następnie trasa prowadzi Wyżnią Dolinę Chochołowską na Rakoń. Dalej to już to samo co wcześniej. W mojej opinii zmiana na gorsze. Podyktowana względami bezpieczeństwa. Ale czy faktycznie odcinek pomiędzy Jarząbczym a Wołowcem był aż tak niebezpieczny? Nie jestem do końca przekonany. Na pewno był wymagający, ale jednocześnie piękny i zapadający w pamięć. Cieszę się, że mogłem rywalizować na starej trasie, ale czasem korci mnie żeby zaliczyć również tą nową.