Pałac Masonów w Dobrzycy

Fundatorem zespołu parkowo-pałacowego był generał-mason Augustyn Gorzeński, adiunkt i szef kancelarii wojskowej króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. W latach 1811-1816 reprezentował lożę Bracia Francuzi i Polacy Zjednoczeni pod Wschodem Poznania należącą do Wielkiego Wschodu Narodowego Polski. Osiągnął 7. najwyższy stopień wtajemniczenia jako kawaler Różanego Krzyża. Park jest zaprojektowany na planie węgielnicy (pałac) i cyrkla (ścieżki). Całość przeniknięta jest symboliką masońską, m.in. sala egipska na piętrze. Monopter na wysepce to miniatura świątyni Salomona i symbol różokrzyżowców Oś widokowa może być traktowana jako masoński tzw. pion – oś świata, symbol równowagi i otwartości umysłu. Układ ścieżek wyobraża także masoński sznur, symbolizujący jedność wolnomularską i braterstwo. Nagromadzenie głazów w parku to symbol nowych braci – nieociosanych kamieni. W parku nie mogło zabraknąć “masońskiej rośliny” – akacji (legendarnej rośliny z grobu Hirama) oraz bluszczu (przyjaźń i wierność). W pałacu znajduje się muzeum unikatowych pamiątek masońskich. Pałac w Dobrzycy – klasycystyczny pałac położony w południowo-wschodniej części Dobrzycy. Mieści się w malowniczym parku krajobrazowym utrzymanym w stylu angielskim. Wybudowany w latach 1798–1799 przez czołowego architekta epoki klasycyzmu, twórcy między innymi pałacu w Śmiełowie i pałacu w Lubostroniu, Stanisława Zawadzkiego dla adiutanta i szefa kancelarii wojskowej króla Stanisława Augusta, generała Augustyna Gorzeńskiego. Od 1 stycznia 2019 roku zespół pałacowo-parkowy posiada status Pomnika Historii. W pałacu mieści się Muzeum Ziemiaństwa w Dobrzycy Zespół Pałacowo-Parkowy, otwarte dla zwiedzających w 2005 r. – obecnym dyrektorem muzeum jest Wiesław Kaczmarek. Duchy z dobrzyckiego pałacu Najstarszy opis ducha związanego z pałacem pochodzi z 1819 r. Znajduje się on w pamiętniku Adama Turno Autor był bratem właściciela Dobrzycy, generała Kazimierza Turno. Po jego śmierci, w 1817 r., bardzo często przebywał w Dobrzycy. Jego brat Kazimierz przeznaczył mu nawet apartament w oficynie. Adam Turno pisze w następujący sposób: kiedy przyjechałem do pięknej, lecz smutnej Dobrzycy, osobliwe miałem widzenia... W godzinach porannych widział osobę w bieli wchodzącą do pokoju, a także słyszał strzały. Zdawało mu się, że coś pęka w ścianach co mnie niezmiernie niespokojnym robiło. Liczne są opowieści przekazane przez starszych mieszkańców Dobrzycy o dziwnym tabunie koni, który z wielkim impetem przebiegał przez dawny drewniany most znajdujący się za parkiem. Słychać było tętent i rżenie koni, ale po przebiegnięciu mostu całe zjawisko znikało. Duchy pojawiają się też we wspomnieniach kamerdynera pałacu w Dobrzycy Władysława Mateckiego. Podaje on, że w budynku dało się wielokrotnie słyszeć dziwne, niepokojące odgłosy przypominające jakby brzęczenie łańcuchów dochodzące z pałacowych piwnic. Hrabianka Wanda Czarnecka próbując rozwikłać tę zagadkę domniemywała, że w piwnicach zakopany został ktoś i jego dusza niespokojna potrzebuje pomocy. Na jej prośbę Władysław Matecki dokonał przeszukania piwnic i odnalazł coś w rodzaju zasklepionej od góry studni. Po przebiciu otworu na dnie znalazł zakutego w żelazo kościotrupa. Nie wiedząc czyje to szczątki, zabrał je wraz z hrabianką Wandą i odmawiając zdrowaśki zakopali w parku między platanem a sztucznymi ruinami (dziś nieistniejące). Od tego czasu w pałacu przestano słyszeć dziwne głosy.