sanah – Pańskie łzy to woda (koncert na PGE Narodowym 2025)

Pańskie łzy to woda muzyka: sanah, Thomas Leithead-Docherty, Edward Leithead-Docherty słowa: sanah Deszcze niespokojne, potargały sad A my na tej wojnie, ładnych parę lat Mów, no, bez blagi mów Czy moje plecy zraniły twój nóż? Po tym potoku kitów i gróźb Już nie zaboli krętacki twój ruch A życie masz jak ze snów Noszą cię na rękach, och, gratuluję Zanim zaśpiewam kilka słodkich nut, Szybciutko powiem, co teraz czuję Nie z patałachem, z patałachem dzisiaj grasz Cóż, farta masz, lepiej słowa waż Nie z patałachem, z patałachem dzisiaj grasz To moja baśń, sama stawiam maszt Ahoj przygoda! Wielka, aż strach się bać Jak trwoga, to do Boga Pańskie łzy to, pańskie łzy to woda A twa nagroda To hucznie brudy prać Chciałeś mieć we mnie wroga Pańskie łzy to, pańskie łzy to woda Nie z patałachem, z patałachem dzisiaj grasz Cóż, farta masz, lepiej słowa waż Nie z patałachem, z patałachem dzisiaj grasz To moja baśń, sama stawiam maszt Ahoj przygoda! Wielka, aż strach się bać Jak trwoga, to do Boga Pańskie łzy to, pańskie łzy to woda A twa nagroda To hucznie brudy prać Chciałeś mieć we mnie wroga Pańskie łzy to, pańskie łzy to woda