Opowieść o miłości dwojga bezdomnych ludzi

Monika i Wojciech tworzą parę, której codziennością jest życie na ulicach Bielska-Białej. Utrzymują się z żebractwa, a każdy dzień to dla nich walka o przetrwanie i zachowanie resztek godności. W kilku prostych, ale szczerych zdaniach opowiadają o swojej rzeczywistości - niełatwej, pełnej ograniczeń i frustracji. Mają żal do instytucji, które z założenia powinny pomagać, a w praktyce stawiają bariery. Skarżą się, że trudno jest im choćby zadbać o podstawową higienę - wykąpać się, poczuć się jak normalni ludzie. Narzekają też na zasady miejskiej noclegowni, które zmuszają ich do spania osobno, choć od lat są parą i jedyne, czego pragną, to bliskości i wspólnego łóżka. To historia pokazująca, że bezdomność to nie tylko brak dachu nad głową, ale także ciągłe zderzanie się z systemem, który zamiast pomagać, często odbiera poczucie człowieczeństwa. Polecam.