Grotowski Chorąży (Dreptak).wmv

Chorąży - autor Andrzej Waligórski Pewien chorąży postępu Wszedł na chwilę do ustępu, (Albowiem nawet chorąży Z przerwami do celu dąży) A póki co - swą chorągiew Oparł o ławkę, czy stągiew, Bo jak się człowiekowi zechce, To mu głupio dzierżyć drzewce... Niestety, tą samą ścieżką Szedł niejaki Dreptak Mieszko, Dosyć podejrzany ciura, Chociaż szlachcic, herbu "Rura", I gdy chorągiew zobaczył - To natychmiast ją zahaczył, Bo miał taki zwyczaj kreci Że brał wszystko, jak podleci: Bieliznę, konie, medale, Babki i inne detale. Wziął tę chorągiew i chodu, A tu za nim ćma narodu! każdy rzuca chatę, harem, I leci za tym sztandarem, Bo był na nim szczytny slogan - "Naprzód" lub "Hajda na pogan!", "Oswobodzim Ziemię Świętą", Czy "Precz z feudalną rentą!", "Przez śmierć rycerską - do raju", Tak czy siak - coś w rodzaju. Kto żyw tylko za nim podał się A wtem Dreptak zatrzymał się, Strzepnął pył, poprawił kurtę I zastukał w jakąś furtkę, Za którą potem wygodnie Siedział prawie dwa tygodnie, A że ludziom ziąb dokuczał - Ktoś zajrzał dziurką od klucza, I wydał okrzyk paniczny: Ludzie! Toż to dom publiczny! Tłum od razu się rozluźnił, Postęp się mocno opóźnił, Zaczęły się gwałty, picie I dzielnicowe rozbicie, Wojny, rozbiory, powstania, A wszystko przez tego drania! Ów fakt - wniosek wysnuć każe: Ważne hasło na sztandarze, Dobrze jednak jest, gdy wie się Kto ten piękny sztandar niesie Oraz do jakiego celu? Bywa, że i do bordelu...