ROJU - List do Boga | Polski Rap Motywacyjny 2026

#roju #polskirap #wiara „List do Boga” to osobista rozmowa pełna pytań, zwątpienia, wdzięczności i nadziei. To utwór o chwilach, w których człowiek traci siłę, ale mimo wszystko próbuje iść dalej. O ranach, których nie widać. O ludziach, którzy zostają przy nas w najtrudniejszych momentach. O wierze, która czasem gaśnie, lecz nigdy nie znika całkowicie. Mroczne pianino, głęboki bas 808 i chóralne partie tworzą klimat modlitwy wypowiedzianej własnymi słowami — bez udawania, bez odpowiedzi na każde pytanie. „Nie zdejmuj mi ciężaru, daj mi siłę dalej iść, żebym mimo wszystko umiał własny krzyż nieść.” Napisz w komentarzu, który wers najmocniej do Ciebie trafił. 🎧 Najlepiej słuchać na słuchawkach. 👍 Zostaw łapkę w górę, jeśli czujesz ten numer. 🔔 Subskrybuj kanał @RojuStudio żeby nie przegapić kolejnych utworów. 🎧 TEKST : To mój list do Boga, bez znaczka i koperty, pełen trudnych pytań, pełen ran niedomkniętych. Gdy zabraknie światła i odwagi, żeby wstać, daj mi jedną małą iskrę, żebym umiał dalej trwać. Drogi Boże, długo nie pisałem, bo gdy było dobrze, to o Tobie zapominałem. A kiedy świat przycisnął mnie do zimnych ścian, nagle chciałem wierzyć, że nie jestem całkiem sam. Czemu dziecko musi płakać, choć nie zna jeszcze winy? Czemu domy bez miłości mają najpiękniejsze szyldy? Nie zdejmuj mi ciężaru, daj mi siłę dalej iść, żebym mimo wszystko umiał własny krzyż nieść. Drogi Boże, widziałem miłość bez pieniędzy, dwoje w małym pokoju — nie chcieli nic więcej. Widziałem też pałace, w których rosła samotność, złoto błyszczało wszędzie, lecz w środku była ciemność. Pomagałem tym, co potem wbili nóż mi w plecy, powiedz, jak mam wybaczyć, nie gubiąc przy tym siebie? Dałeś mi sumienie — pomóż z ciężarem żyć, bo są winy, których nie da się przed sobą skryć. To mój list do Boga, bez znaczka i koperty, pełen trudnych pytań, pełen ran niedomkniętych. Nie proszę o bogactwo ani życie bez porażek, tylko zostań obok, kiedy stracę swoją wiarę. To mój list do Boga, pisany nocą w ciszy, może nie odpowiesz, ale wierzę, że mnie słyszysz. Gdy zabraknie światła i odwagi, żeby wstać, daj mi jedną małą iskrę, żebym umiał dalej trwać. Drogi Boże, dziś nie pytam już o cuda, czasem cudem jest, że jeszcze umiem wstać. Cudem jest telefon od człowieka, który pamięta, ciepła dłoń na ramieniu, kiedy wszystko w środku pęka. Dziękuję za tych ludzi, którzy nadal przy mnie stoją, za rodzinę, za przyjaciół, za mój mały kawałek domu. Ale jeśli kiedyś stanę przed Tobą twarzą w twarz, chcę powiedzieć: „Bałem się, lecz próbowałem dobrym trwać”. Nie proszę, byś zdradził mi cały plan, daj tylko znak, że nie idę całkiem sam. Nie chcę drogi bez burz i bez zakrętów, tylko serca, które nie zgubi człowieczeństwa. To mój list do Boga, bez znaczka i koperty, pełen trudnych pytań, pełen ran niedomkniętych. Nie proszę o bogactwo ani życie bez porażek, tylko zostań obok, kiedy stracę swoją wiarę. To mój list do Boga, pisany nocą w ciszy… Może nie odpowiesz, ale wiem, że mnie słyszysz.