Bisz / Kosa - Północe (Official Video)

🔔 ZAMÓW NOWĄ PŁYTĘ W PREORDERZE: https://www.pchamytensyf.pl 🎧 Posłuchaj w streamie: https://adm.ffm.to/biszpolnoce Bisz / Kosa wracają z kontynuacją świetnie przyjętego "Bladego Króla". A ściśle mówiąc z jego prequelem. Na pełnej emocji i elektroniki płycie słuchacze będą mogli poznać wydarzenia poprzedzające historię opowiedzianą na ostatnim albumie duetu. Rap, tekst: Bisz   / bisz_official   Muzyka: Maciej Kosicki jako Kosa   / maciej.kosicki.music   Śpiew: Monika Fortuniak   / fortuniakmonika   Mix/Master: Filip Pniewski   / nagrania.mix.mastering.live   Video: Sebastian Juszczyk//Juzz Media https://www.juzzmedia.com Booking: Aleksandra Zając mail: [email protected] tel.: 530328527 Tekst: wielki niepokój w malutkim pokoju, miarowo wybija północ po klawiaturze przebiegają palce, nerwowo szukając słów co przywrócą minione lata, odnajdą ścieżki pamięci szafa, komputer, kanapa - pomiędzy krzesło wiruje jak derwisz sampluje przeszłość, składa na nowo, bierze detale pod lupę zanim upłynie ostatnia godzina, uważnie montuje szalupę wycina, dokleja, splata - czas uchylony chce odtworzyć jak wszystko to jakoś ułoży, to wszystko się jakoś ułoży - prawda? palce pajęcze odnóża, myśli zarzucane sieci wszystko co mogło by być, próbuje dziś wyłowić, wskrzesić niewydarzone historie, czy zdąży nim złapie świt go? próbował tysiące razy... na marne, utkwiony w czasie jak w limbo nawet jeśli możesz mieć wszystko to co chcesz wystarczy jeden moment by prysło jeśli ciągle wierzysz we mnie proszę dotknij mnie mija czas a ja boje się... zniknąć północ, ulica, świateł pomarańcz wyliczał czas jak metronom nie wiedział co robić i stanął... on i czas, a życie się rwało (za tobą) głośny przejazd zamiatarki z otępienia wyrwał go gdzieś po godzinie brakło mu tchu, świat się usuwał spod nóg, czas go zatapiał (w bursztynie) ciężko chyliły się nad nim bloki z oknami czarnymi jak dziury w przesmykach pomiędzy dachami, pierwszy raz kosmos zdał mu się obłędem natury w spadającej gwieździe, bynajmniej, nie zobaczył łzy jak Norwid w swych wersach a jednak pomyślał życzenie... i wybuchnął śmiechem jak wszechświat w końcu dotarł do swej klatki, kroki mnożyły się z echem a spirala schodów na górę nie mogła się skończyć tak jakby malował ją Escher rozbitek nocy trzymał się poręczy, w uszach szumiało nieznośnie jak wszystko to jakoś odkręci, to wszystko znowu będzie proste - prawda? świadomość dociera do nas po czasie, z daleka jak światło gwiazd a wcześniej błądzimy ku niej próbując zrozumieć to, co jest jasne od dawna zapalił lampkę, włączył bit w pętli, rap popłynął pod prąd, czas jak na rzece wir w miejscu nim kręcił, za oknem świat się rozpłynął jak timelapse