"Po kompocie"-STRASZNI PANOWIE TRZEJ-Janusz Szrom

Straszni Panowie Trzej to nazwa i pomysł. Tak, był uprzejmy nazwać ich Bogdan Hołownia - wybitny znawca twórczości Jerzego Wasowskiego i sam wybitny w ogóle. W nazwie tej jest zakodowana więc afirmacja, pochwała, uznanie. Być może nawet nuta pozytywnej jazzowej zazdrości. Straszni Panowie Trzej prowokacja i przewrotność. Celem uzyskania efektu typu " nie taki diabeł straszny jak go malują". I nie tacy Oni straszni jak się nazywają. A ponad wszystko uzyskują efekt brzmieniowego podobieństwa swojej nazwy do "STARSZYCH PANÓW". Janusz Szrom - śpiew, Andrzej Jagodziński - fortepian, Andrzej Łukasik - kontrabas. straszni ? z powierzchowności może? Ależ Oni powierzchowności bezpiecznej. Powierzchowności między ujmującą a nieujmującą - nie ujmującą nic każdej innej powierzchowności. Nie stanowiącej dla innej urody nachalnej konkurencji. to od lat wielu ludzie związani z polskim jazzem na tyle mocno i tym rodzajem więzi, że już nie tylko Oni nie wyobrażają sobie życia bez jazzu ale i Jazz nie wyobraża sobie życia bez nich. Tekst: Andrzej Poniedzielski