Czysty estetyzm - Marcin Weron

Twórczość fotograficzna Marcina Werona to swoista "zabawa w fotografię", w której surowe zdjęcia traktuje jako półfabrykat do tworzenia tzw. "fotograficznych obrazów" . Za pomocą komputerowej obróbki i pod wpływem nieco zwyrodniałej wyobraźni artysta twórczo zniekształca swoje autoportrety oraz wizerunki kobiet, czego efektem są prace o charakterze malarskim, pełne zniekształconych twarzy, zdublowanych kończyn czy surrealistycznych detali . Jego celem jest czysty estetyzm i myślenie formą, bez ideologicznych przekazów – tworzy obrazki, które sam chciałby widzieć na swojej ścianie. Marcin Weron Wydany na świat w piątek 1972 roku, poznańczyk, z wykształcenia muzykolog, z zawodu kierownik produkcji w branży medialnej, z przyzwyczajenia domator. Fotograficzny aparat posiada i używa, niemniej fotografią, jako dziedziną sztuki, interesuje się średnio - z tendencją do właściwie wcale. Stanowi ona dla niego wyłącznie medium pozwalające zaspokoić kompulsywną potrzebę kreowania, dodajmy - nieco na wyrost - że artystycznego. Surowe zdjęcia traktuje per półfabrykat do tworzenia, tak zwanych przez niego, 'fotograficznych obrazów' (nazywając je ‘fotografiami, wzbudza zabawne oburzenie ortodoksyjnych fotografów purystów) - będących efektem użycia fotograficznych utensyliów i umiarkowanie umiejętnego posługiwania się komputerową foto-przetwornicą pod wpływem nieco zwyrodniałej wyobraźni. Od zarania utrwalał i twórczo zniekształcał przede wszystkim siebie, dużo później - z narastającą przyjemnością zaczął znęcać się również nad obcymi - głównie przedstawicielkami płci niewstrętnej. Stąd też podział jego wirtualnej galerii (do której obejrzenia gorąco zachęca: marcinweron.pl) na autoportrety i nie-autoportrety. Powyższemu procederowi do dziś oddaje się głównie w swoim quasi-studiu (ze względu na panujący tam półmrok i permanentny bałagan zwanym fotonorą), zaaranżowanym w suszarni bloku, w którym mieszka, a od kilku lat – dwa razy w roku – również na fotograficznych plenerach. Foto-manipulujący samouk. Amator. Jego „artystyczne” CV zamyka się tysiącami mniej lub więcej ważących 'lajków' w wielu zero-jedynkowych galeriach, kilkoma pomniejszymi publikacjami w druku oraz – co ceni sobie najbardziej – zaproszeniami do wystąpień w charakterze „gwiazdy wieczoru” i organizacji autorskich wystaw (Radlin, Rybnik, Lublin, Bełchatów, Garwolin, Siedlce, Koszalin, Biała Podlaska, Poznań, Kalisz, Bielsko-Biała). W marcu 2025 portal Szeroki Kadr ogłosił go Fotografem Miesiąca.