Zimna Tafla

Podlatując bliżej płomienia, Migotliwie pieszczącego skrzydła, Zabijam się o lustro, Okno Twej duszy Zamkniętej na świat Zimnej tafli bez uczuć, gorąca i zapału Odległość tak bliska Lecz podzielona Rozpaczy przepaścią, Żalu zakazem, Więzami uścisku dawanego... Metaforą zabić chcę czas! Zniszczyć uciechę! I trwam tak w czekaniu na nadzieję, na nic...