72h w Bangkoku: chaos, smród i najlepsza szama | Azja z Eskim #1

Bangkok, 36 stopni, dwa plecaki po 20 kilo i dwóch gości, którzy próbują to udokumentować. Tak zaczynają się nasze 72 godziny w Bangkoku i ponad trzytygodniowa podróż przez Azję Południowo-Wschodnią. Zamiast taksówki poszliśmy do hotelu pieszo w pełnym słońcu (błąd numer jeden), samego hotelu nie nagraliśmy (błąd numer dwa), a mikrofon padał nam, w co drugim kluczowym momencie. Po drodze: Pałac Królewski, Wat Arun, Khao San Road ze skorpionami na patyku i wiadrem nie wiadomo czego, targ kwiatowy, którego nie ogarnęliśmy, ostrzeżenie od miejscowego policjanta i knajpa ukryta za śmietnikiem, gdzie zjedliśmy sześć dań za 55 złotych (banger). Na koniec wsiadamy w mystery-box-autobus do Kambodży, nie wiedząc nawet, czy ma klimę (odczuwalna milion). 📍 Przystanek pierwszy: Bangkok, Tajlandia 🎬 Seria: Azja z Eskim ⏱ Rozdziały: 0:00 Notatka w telefonie i zero rezerwacji 0:44 36 stopni i pieszo do hotelu (błąd pierwszy) 1:29 Pierwsza szama: gujawa czy guława? 3:24 Khao San Road: skorpiony, tancerze i darmowe wiadro 4:40 Dzień drugi: Pałac Królewski i zabrana zapalniczka 10:07 Wat Arun i prom z gówna 14:23 Targ kwiatowy, którego nie ogarnęliśmy 16:07 Policjant z blachą z Cheetosów 17:18 Knajpa za śmietnikiem, 6 dań za 55 zł 23:55 Ostatni dzień i mystery-box-autobus do Kambodży 📸 Instagram:   / strach.skowron   ▶ Cała seria z Azji:    • Azja z Eskim   #bangkok #tajlandia #azja